Wyczekiwana
wizyta w klinice w Frankfurcie była przekładana już raz ,jeszcze raz aż doczekałam się tego dnia dzisiejszego i tej wizyty w związku z tym że mój mąż widział że mój mózg odlatuje i generalnie całą drogę do Frankfurtu to tylko siedziałam i gapiłam się głupkowato w okno postanowił że przed wizytą w klinice pójdziemy na mały spacer ...i odetchne świeżym powietrzem No więc parę fotek ze spaceru....
Mordercy hahah
Spacer był bardzo udany dopóki nie dopadły nas łabędzie zaczęło się bardzo wesoło, potem udaliśmy się do kliniki i przysięgam jestem prawie 40-letnią nastolatką i pierwszy raz widziałam miasto w mieście ,klinika to tak naprawdę jedno wielkie miasto masa budynków własna restauracja ,własny sklep. No coś niesamowitego naprawdę ja jestem tak naprawdę chora od 13 miesięcy byłam już nie w jednej klinice ,nie u jednego lekarza ale to co zobaczyłam dziś w Frankfurcie no to zaskoczyło mnie dosyć pozytywnie ,a wizyta odbyła się dosyć szybko klarownie i efektywnie wiemy dokładnie co muszę zrobić, jak muszę zrobić ,oddałam kolejne 12 fiolek mojej krwi nie wiem czy jeszcze w ogóle mam krew w swoim organizmie ( Edward z Sagi nie był by heppy )powinnam się nad tym zastanowić ! No i co dalej dalej tak że musimy tam jechać kolejny raz i kolejny ,czy będzie diagnoza nie mam pojęcia ! czy tym razem mi pomogą nie wiem , jedyne co mam to nadzieję na to że po prostu tym razem będzie dobrze ,że te 13 miesięcy które mi zmarnowano przez bóle i przez strach i przez totalną niepewność jutrzejszego dnia ,jakoś uda mi się naprawić że będę mogła funkcjonować jak każdy normalny człowiek że nie będę musiała płakać przy otwieraniu butelki z piciem, albo kiedy posprzątam w domu to nie będę musiała leżeć 4 dni bo się nie będę mogła w bólach ruszać, tak mam gdzieś tam nadzieję że ta bezsilność się skończy a ja w końcu będę normalnym zdrowym człowiekiem kiedy wracaliśmy do domu to czułam się już zupełnie inaczej, czułam się taka lżejsza następna wizyta niebawem zobaczymy co przyniesie ? mam jeszcze parę fotek które robiłam podczas naszej jazdy z powrotnej do domu i tak sobie myślę że kiedyś musi być lepiej jak nie dzisiaj to jutro może to już właśnie jest tam to miejsce gdzie ewidentnie powiedzą wiemy co pani dolega wiemy jak pani pomóc Nie będzie pani już cierpiała....
A teraz już nie przynudzam i jeszcze parę fotek z Frankfurtu na koniec moich uroczych wywodów życiowych.....
Widok z parkingu Uniwersytetu...Nagroda za tą krew ;)








Komentarze
Prześlij komentarz