Marzenia

 Ja nie jestem wymagającą kobietą i przez ostatnie 17 lat marzyłam się suszarka do prania niestety zawsze coś było ważniejszego coś ktoś i ja gdzieś tam na szarym końcu, do  wczoraj iż do naszego  życie teoretycznie to głównie w mojego żyćka  wstąpiła ona ,Krystyna  ( tak bo Krysia się nazywa ta moja suszarka )


No i tak testuję sobie tą Krysie dzisiaj od rana i przysięgam na Boga, nie miałam jeszcze takich emocjonalnych uczuć jak dzisiaj, to znaczy  że kosz na pranie pusty ,żadne pranie nie wisi tutaj w mieszkaniu wszystko się pięknie wysuszyło zrobiło. Bo tak naprawdę to u nas w domu najgorsze jest okres jesienno-zimowy bo wtedy to pranie po prostu nie schnie  ( chociaż nie jestem sama z tym problemem )ale z Krysia teraz to życie będzie o wiele łatwiejsze i fajniejsze praktycznie dzisiaj cały dzień zszedł a obracając się wokół Krysi bo podłączenia i wszystko co tam tylko można by było, jak można by było tak że dzisiaj był Krysia Dzień ;)

Komentarze