Kolejny
Tak właśnie chwilowo się czuję nieogarnięta bez nowych perspektyw na lepsze jutro ale wiem że jest to chwilowe Bo tak naprawdę jeśli nie opróżnie dzisiaj zmywarki to do jutra ona nie umrze jeśli nie odkurzę to dom dalej będzie stał a jak nie umyję podłóg to nikt się do nich nie przyklei bardzo długo miałam problem z faktem tego że jeśli nie zrobię to będzie tragedia koniec świata dom się rozpadnie dzieci się poprzyklejają do podłogi pies umrze z brudu a tak naprawdę okazało się że wystarczy się tylko troszeczkę ogarnąć uspokoić zająć się swoim życiem posłuchać swojego organizmu i zastanowić się nad faktem tego co jest priorytetem z priorytetami mamy jak zawsze problem czasami mi się wydaje że muszę że trzeba że natychmiast ale pewne ograniczenia przez moją chorobę jednak są i dzięki tej chorobie pewnych rzeczy też robić nie mogę i może przez to zrozumiałam wcale nic nie muszę że można wszystko robić powoli swoim trybem swoimi potrzebami że wcale nie trzeba nic na siłę jest czasami ciężko jak leżę sobie bez sił na łóżku, i patrze na to że o Jezu znowu nie poodkurzamy, ale potem myślę przecież kurczę Hej po prostu dzisiaj nie masz na to siły za chwilę się coś zmieni, zaraz posprzątasz zrobisz i wszystko będzie wyglądało jak zawsze, mam nadzieję że to wszystko zostanie w tej mojej głowie tak jak jest teraz to znaczy że nie będę nic musiała od siebie wymagać , będę próbowała robić wszystko zgodnie ze sobą ze swoim organizmem ze swoimi potrzebami, ze swoimi emocjami po co się spieszyć? po co próbować na siłę być lepszym jak w ogóle nie trzeba tak naprawdę to te brudne podłogi albo te nie odkurzone podłogi nie będą na nas złe ani smutne jak zrobimy to dzień później ale nadal będą w tym samym miejscu po prostu brudne wszystko ! Tak naprawdę to koniec i początek naszego życia ,to dzieciństwo , tam wynosimy pewne wzorce to tam wynosimy rzeczy które musimy to tam nas uczą tego co musimy, albo zmuszają do pewnych rzeczy potem jesteśmy doroślejsi .Im bardziej jesteśmy więksi zdajemy sobie sprawę z tego że wzorce które wyciągnęliśmy z domu nie zawsze są dobre nie zawsze są tymi wzorcami którymi powinniśmy się kierować w domu ja na przykład mam troje dzieci każdy z tych dzieci jest zupełnie inne córka najmłodsza jest totalną pedantką ona musi mieć wszystko posprzątane poukładane wszystko zawsze wygląda perfekcyjnie, córka średnia ma generalnie wszystko w dupie tam nie musi być posprzątane tam u niej w pokoju nie musi być nic zrobione ciuchy mogą być na podłodze jak wchodzisz do niej to wynosisz talerze kubki wszystko jakbyś był w Ikei ,tak naprawdę syn mój najstarszy teoretycznie żyje swoim życiem jak sobie posprząta to sobie posprząta jak sobie nie posprząta sobie nie posprzątała swoje mieszkanie co nie ma w co ingerować ale z tym sprzątaniem to u niego różnie dlatego tak jak mówię każdy z nas jest inny ja czasami miałam tak że nagminnie sprzątałam wszystko robiłam lepiej niż mogłam, po co czasami lepiej zrobić mniej spokojniej niż więcej a w nerwach taka naszła mnie dzisiaj refleksja o tym sprzątaniu akurat do tej adekwatne do mojego życia do mojej sytuacji w jakiej się znajduje ale to nie jest nic złego każdy z nas jest inny i każdy z nas musi wiedzieć w życiu Co jest dla niego dobre może nie uczymy się tego od razu ale ja jako prawie 40-letnia nastolatke ucząca się życia także no to uczę się też formy sprzątania formy gotowania formy wszystkiego ciekawa jestem jak to jest u innych czy rzeczywiście mają tak jak ja że wynieśli z domu że jak nie posprzątasz to nie będziesz dobrą córką albo po prostu macie sami w sobie lubicie sprzątać bo coś was denerwuje i lepiej posprzątać niż zabić tą osobę która tam będzie gdzieś koło was....... Nie wiem nie może tylko się czepiam może tylko mam jakieś takie swoje zawirowania psychiczne to może zwyczajnie po prostu widzę to swoje perspektywy a ta moja perspektywa jest taka jaka jest wyszło masło maślane z tego posta ale nie szkodzi takie zamierzenie było tego bloga że w większości będzie masło maślane będą moje myśli moje przemyślenia moje uczucia to mój kawałek podłogi a propos dzisiejszego dnia tak jak mówię nie było bardzo jakiś tam adekwatnie super jedyne co dzisiaj zrobiłam chyba pozytywnego to były naleśniki które miały mieć kolor niebieski albo szły czarne czemu nie mam pojęcia a nieważne smakowały bardzo dobrze a potem już ten dzień jakoś zleciał nawet nie wiem kiedy i gdzie teraz już mamy po 22 pora zbierać się do łóżka bo jutro szkoła......



Komentarze
Prześlij komentarz